Siódma planeta Prolog cz.II powieść science fiction

SIÓDMA PLANETA

ostatni Władca Magii

Siódma planeta powieść science fiction

 

Prolog część II PRZEKAZANIE MAGII

Gdy prawdziwa magia w żyłach, we krwi od wieków płynie

Z naturalnym przeznaczeniem żaden mag się nie minie

 

W tym samym czasie na Siódmej Planecie w jaskini Merlina ...

- Ojcze, jak mogę Ci pomóc? - zapytywał co chwilę szczupły, niewysoki młodzieniec o jasnobłękitnym spojrzeniu i niezbyt ciemnych włosach. Ubrany był w jasno-błękitną, tradycyjną szatę maga. Poza głową skrywała ona całe ciało. Pochylał się nad starcem leżącym na kamiennym łożu. On także miał na sobie podobny strój, tylko nieco ciemniejszy. - Ojcze, ojcze, .. - powtarzał ze łzami w oczach ...

Przez dłuższą chwilę był nieruchomy, jednak po kilku chwilach starzec poruszył się. A jednak jeszcze żył. Wyglądał na bardzo schorowanego i słabego. Chyba jedynie błyszczące, błękitne oczy mogły wskazywać na jego dawną siłę i mądrość.

- Usiądź synu przy moim łożu i posłuchaj mnie ten ostatni raz - powiedział słabym głosem. - Nadeszła ta chwila, do której przygotowywałem Ciebie od prawie pięćdziesięciu lat, a siebie od wielu wieków. Nadeszła chwila, kiedy zgodnie z przepowiedniami, w naszym rodzie nastąpi zmiana pokoleń. Ja muszę odejść, a Ty ...

- Ależ Ojcze - przerwał młodzieniec. Co prawda wiedział od miesięcy, iż ten dzień nastąpi, ale nie mógł się pogodzić z umieraniem ojca. A może ze śmiercią tych wszystkich wspaniałych ludzi. I to mimo, że nie miał wśród nich wielu przyjaciół. Ba, nawet nie znał zbyt wielu. Ale to jednak była jego rasa.

- Nie przerywaj mi - powiedział dość ostrym tonem starzec! - Mam mało czasu. Nasze losy są już przesądzone. Musisz zrobić to, o czym rozmawialiśmy. Wierzę, że jesteś gotowy do wielkiej misji ratunkowej, jaka została dla Ciebie przygotowana przez Wszechświat. Tak samo jak ja jestem gotowy do ostatniej drogi. Musisz opuścić tę planetę. Wraz ze mną, skończy się na niej panowanie ludzi. Ale pamiętaj, w Tobie i naszej planecie matce jest jeszcze nadzieja na przyszłość ludzkości.

- Czyli jednak to się stanie? Ja będę ostatni na Siódmej Planecie? A co z naszymi przyjaciółmi, znajomymi? Co z ludźmi?

- Wszyscy zapewne polegli. Tak było w mojej wizji. Ścieżki życia sami wybieramy. Mieli przecież wybór: negocjacje, śmierć lub opuszczenie Siódmej planety. Zgubiła ich pycha i brak pokory. Zawsze każdy ma wybór. Świadomie podjęli tę straszną w skutkach decyzję. Tak samo jak wcześniejsze działania, które do tego upadku ludzkości doprowadziły. Teraz wszyscy zapewne już nie żyją. Nie mogłem im pomóc, wierz mi nie mogłem - stary człowiek jakby zaszlochał, a może tylko się zaksztusił. - Już nie mogłem. Brak mi siły i wiary. Jestem stary i zmęczony długowiecznością. Moim wielkim darem i jeszcze większym przekleństwem. Na tej planecie zapewne będziesz, jesteś ostatnim człowiekiem. Ale na planecie matce, na Ziemi, ciągle żyją ludzie i jeszcze rządzą swoją planetą - wypowiadając te słowa starzec jakby się ożywił. Lekko podniósł się na lewym łokciu. - Jeszcze, ale jeżeli Ty im nie pomożesz, zginą lub staną się niewolnikami. I to przez nas! Pamiętaj, to jest nasze straszne brzemię. Nasza odpowiedzialność i powinność. Aż do śmierci. Twoim zadaniem jest odszukanie także kolejnych planet zamieszkiwanych przez ludzi. Opierając się na moich naukach i wielowiekowych zapiskach dotrzesz do właściwych miejsc we Wszechświecie. Dokończysz moje dzieło: zabezpieczysz przyszłość ludzkiego istnienia. Głęboko wierzę, że z odpowiednimi sprzymierzeńcami jesteś w stanie tego dokonać! Znajdź tylko właściwą osobę na Ziemi. Od niej otrzymasz wskazówki.

- Ojcze, jak mam pomóc Ziemianom? Jestem przecież taki słaby. Nie mam Twojej siły ani magii. A gdybym nawet miał, brakuje mi Twojego doświadczenia.

- Nie obawiaj się! Stanie się jak powiedziałem. Kiedy ja umrę, cała moja moc przejdzie na Ciebie: sztuka walki, sztuka magii i umiejętność przewidywania przyszłych zdarzeń. Nie od razu to się wydarzy. Ale rok po roku będziesz coraz silniejszy. Pamiętaj, że to co najważniejsze, już masz w sobie. Jest to sztuka miłości. Zawsze musisz ją przedkładać ponad inne umiejętności. Magia ma wielką siłę. Ale uważaj synu! Każda moc ma swoje dwie strony: dobrą i złą. Będziesz silny tylko wtedy, gdy potrafisz zapanować nad demonem zła, który jest w Tobie. Każdy Mag ma dwa oblicza: dobro i zło - dobrego wojownika i demona, skłonnego robić najpodlejsze rzeczy. Pamiętaj, aby dobro wzmacniać a zło zwalczać. Niech miłość do czynienia dobra stanowi Twoje życiowe motto. I nie obawiaj się Astilusie - dobrze Cię przygotowałem, okiełznasz swojego demona i użyjesz go do czynienia dobra. Dość gadania. Pora na Ciebie. Musisz dostać się na planetę Ziemia. ... W samym końcu jaskini jest Pokorny Dzwon - nasz, a teraz Twój statek, potrafiący wykorzystać portale czasoprzestrzenne. Ustawiłem jego parametry prosto na Ziemię. Nadszedł czas, aby go wykorzystać. Zresztą, przecież wiesz co masz dalej czynić. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie. Nie zapomnij tylko z zniszczeniu tego miejsca, gdy odejdę. Uściskaj mnie po raz ostatni Astilusie, proszę, proszę synu ... - jego głos wydawał się być coraz słabszy.

Młodzieniec objął ukochanego ojca, który równocześnie wydał ostatnie tchnienie. Pomimo łez cisnących się do oczu, Astilus nie chciał dłużej rozpaczać. Wiedział, iż ojciec nie zniósł by tego. Ubolewał, że nie może zabrać ciała staruszka, ale taka była jego ostatnia wola. Nawet po śmierci nie chciał wracać na Ziemię. Ruszył w stronę statku, oglądając się od czasu do czasu, aby mieć pewność, iż ciało ojca odejdzie w niebyt. Zniknie, tak jak to Merlin zapowiadał. I tak się stało. Po kilku chwilach został się tylko szaro-błękitny obłok powoli unoszący się do góry .. Tak zakończyło się najdłuższe ludzkie istnienie. Wielki Mag Merlin odszedł na zawsze ..

„Ciało Merlina Siódmą Planetę przez wieki całe wspierało,

Duch będzie musiał oglądać to, co zniszczone zostało!”

 

Astilus doszedł do krańca jaskini ..

ciąg dalszy w książce Siódma Planeta - już wkrótce ;)

jakby co to pogoń autora :): d.golebiowski (at) poswojsku.pl  lub napisz coś miłego :)